kolejny rok w australandzie
niedziela Styczeń 21st 2018

kto i kiedy

  • Wszystkich wizyt: 2582
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 42

co slychac

Styczeń 2018
P W Ś C P S N
« lut    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Zajecia grupowe.

Nie ma o czym pisać, bo nic się nie dzieje, Ciemno, zimno, ciemno i zimno.

Wiec napisze co tam u mnie w pracy hehehhehehe.

Co rano robię odprawę dla tych moich sprzątaczy. I im tam mowie, co wolno czego nie wolno. Pokazuje jak pierze w poduszce ścisnąć , żeby ładnie na łóżku się prezentowała, a to cale łóżko ściągam do biura żeby pokazać jak rozwinąć prześcieradło rozmiaru king jednym ruchem reki w pol sekundy , a to rysunek techniczny na tablicy rysuje rzutu kibla. Nikt mnie nie słucha , każdy ziewa i ma ogólnie gdzieś.

Jedynym i stałym punktem tej mojej odprawy gdzie każdy jest zmuszony czynnie uczestniczyć jest rozgrzewka. Bo to praca fizyczna trzeba się rozgrzać trochę. Do mojej play listy oczywiście. Dzisiaj puściłam  Feel „Jest już ciemno”. Szal ciał. Machnęli 11 przysiadów i nikt zawalu nie dostał. Tylko moja pani dyrektor operacyjna oszukiwała schowana za kontuar. Za kare kazałam jej wyjść na środek i zrobić jeszcze piec. Każdy liczył. Na głos, hahahahhahaha

Kamera. Akcja.

Środa. 5 rano. Ciemno jeszcze jak w dupie. Ja oczywiście już na nogach. Za oknem ktoś sobie pogaduchy urządza, bo słyszę jak ktoś gada, drzwi od samochodu zamykają się i otwierają. Ewidentne spotkanie towarzyskie pod moim płotem.

Wychodzę do pracy no i rzeczywiście. Parę osób opiera się mi o furtkę. Kamery jakieś porozstawiane , włochaty mikrofon zwisa z powietrza i pani ładna w kurtce mówi mi dzień dobry . No to ja, ze dzień dobry tobie również, ale jest 5.30 i w tym domu ludzie śpią. No i w związku z tym może by się kuźwa trochę ściszyli. Odwróciłam się na piecie i ruszyłam na stacje, zastanawiając się co ci ludzie robili pod moim domem ? Czekali na wschód słońca czy co ? Po drodze minęło mnie z 6 wozów policyjnych.

Okazało się , ze opieprzyłam ekipę filmowa, która dostała cynk o obławie policyjnej domu przez ulice. Oczywiście cały fun mnie ominął. Blokada ulicy. Policja pukająca do drzwi,. Helikoptery itd.

A tu link to newsa.


http://media.smh.com.au/news/national-news/family-victim-of-swatting-hoax-5482632.html

Pani z mikrofonem stoi przed moja furtka, i już nie ma na sobie kurtki jak o 5.30 rano.

Z ziemi polskiej do down under.

No i jestem znowu na obczyźnie – ojczyźnie. Ale zanim dotarłam mala scenka rodzajowa z życia podróżnika.

Dubaj, airbus jakiś tam ileś tam. Juz prawie gotowy do 14 godzinnego lotu do Sydney. Wszyscy elegancko zapięci w pasy. Nikt już się po samolocie nie kreci. W telewizorkach pokazują jak założyć maskę tlenowa, panie stewardessy stoją w przejściach i pokazują gdzie są wyjścia awaryjne…

I nagle bzzzzzzz wwwwwww mmmmmm i zapanowała ciemność. Pradu ni ma. Panie stewardessy dalej stoją, nie wiem jakie miały miny, bo ciemno było. Za chwile trzask w głośnikach. Kapitan przemawia:

- Yhmm Ladies and Gentelmen yhmm, mamy mały ( !) problem yhmm z yhmm zasilaniem yyhmm.  Za chwile yhmm wszystko wróci do normy yhmm i bedziemy kontynuować yhmm procedurę yhmm.

Przez następną godzinę światła się zapalały i gasły. Silnik się odpalał i nie, klima albo grzała na maksa albo mroziła do kości. W końcu samolot wystartował.

Wzięłam różową tabletkę, pierwszy raz w życiu sprawdziłam gdzie konkretnie pod siedzeniem jest kamizelka ratunkowa i cieszyłam się, ze zanim wyszłam z domu dopadła mnie sraczka, wiec gdyby nagle nad Oceanem Spokojnym faza znowu siadła przynajmniej się ze strachu nie posram , bo po prostu nie miałabym czym yhmm.

justin_howplanesfly

Takie tam.

W zasadzie to nic wartego pisania się nie wydarzyło. Nietoperzowi zdjęcie zrobiłam, ale wyszła sama ciemność. Dalej śmieci mi na podwórku. Dynia mi urosła pierwsza i znalazłam stary wycinek z gazety. Tak stary , ze niektórym rogi ze starości porosły-:))

 

 

Fred.

Na podwórko rośnie nam drzewo feijoa. Owocuje aktualnie. Owoce ma zielone, w środku czerwone z pestkami i do niczego to nie podobne i niedobre, i nikt nie wie co z tym zrobić.  Jest tylko jeden amator feijowowego paskudztwa. FRED. Fred przylatuje co wieczór o tej samej porze, uwiesza się na drzewie do dołu łbem, wsuwa feijoa, straszy kota i sra na trawnik. Jestem pewna, ze to jeden i ten sam skurczybyk łypie tymi ślepymi galami . Jak mi się uda to zrobię mu zdjęcie.

Mówimy o nim: FRED BAD BAT.

Burzowy marzec w Australii, ale za to kwiecien w…..

Pogoda i komary dają w kość. Gorącu , wilgotno, komary rypią jak szalone, nietoperze wyjadają mi Feijoa z drzewa i srają pod siebie.

Fronty atmosferyczne przewalają się jak na zdjęciach.


Dzisiaj kupiłam bilet do Polski hihihiihhihihi. Frrrruuuuuuu niedługo lecę frruuuuuu !!!

Komisje, grupy i zawracanie dupy.

W związku ze związkiem , ze jakiś czas temu zostałam „executive” , z racji stanu muszę zasiadać w rożnych grupach , komisjach do spraw ważnych i nieważnych. Tak jakbym była mało zajęta i bez tego. W środę mam pierwsza prezentacje przed towarzystwem na zdjęciu. Proszę trzymać kciuki.

Mango.

Drzewo , które rośnie w kacie posesji okazało się być drzewem mango ku naszej ogromnej uciesze. Jeszcze większą radochę sprawiło nam mango gotowe do spożycia – :))) mniam pycha, warto było czekać 4 miesiące na te cholerstwa żeby dojrzały.

A to nasze pierwsze mango:

 

Jeszcze słoneczniki mi się udało wyhodować piękne takie :

Oko w oko z potworem.

Na ostatniej wycieczce po rzece Parramatta stanęłam oko w oko z najgorszym potworem ever. Mega kaczka !!!!

W gore rzeki.

Uzbrojeni w czapki, filtry sloneczne, wodę znowu wsiedliśmy na statek i tym razem popłynęliśmy w gore rzeki Parramatta. Wycieczka zaczeka się całkiem przyjemnie, bo wypłynęliśmy z tego samego portu co zwykle – morskiego. Morska bryza w tym mega upale była absolutnie cudowna. Koszmar zaczął się kiedy wpłynęliśmy w kreta wąską rzekę. Uffff jak gorąco było.

 Page 6 of 6  « First  ... « 2  3  4  5  6